Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 202 591 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zdjęcia w galeriach.


POŻEGNANIE

poniedziałek, 31 marca 2014 15:20

Po pięciu latach zakończyłem pouczającą współpracę z telewizją WP.tv oraz portalem Wirtualna Polska. W tym czasie przeprowadziłem prawie 1500 wywiadów z celebrytami, które zostały przekształcone w program „To się nagrywa?”. Wywiady te cieszyły się ogromną popularnością, miały wiele milionów odtworzeń. Wielokrotnie cytowano je w mediach. Jako pierwszy w polskim internecie, pokazałem celebrytów od zupełnie innej strony niż dotychczas. Przez ten czas, w moje ślady poszło wielu naśladowców.

Jestem dumny z tego, że byłem jednym z filarów największej polskiej telewizji internetowej. Życzę Wirtualnej Polsce powodzenia na fascynującym, lecz trudnym i bezwzględnym rynku mediów elektronicznych. Obecnie zajmuję się rozwojem mojego serwisu Wideoportal.pl. Jestem otwarty na nowe zadania i wyzwania.

Dziękuję wszystkim Czytelnikom mojego bloga. Cieszę się, że teksty, które tu publikowałem, spotykały się z Waszym żywym zainteresowaniem. Jeśli nadal chcecie obserwować to, o czym piszę oraz oglądać moje wywiady, wkrótce będziecie mogli znaleźć mnie w nowym miejscu.

Good bye and good luck!

Robert Patoleta

 

 

patoleta_robert_2_090214.jpg

fot. Marcin Gregorczyk


Podziel się
oceń
123
7

komentarze (175) | dodaj komentarz

POWTÓRKA Z TAŃCA

środa, 19 marca 2014 2:57

„Taniec z gwiazdami” powrócił, ponieważ stacjom telewizyjnym brakuje pomysłów na nowe, przebojowe show. W okresie stagnacji Polsat postawił na stary, sprawdzony format. Program odniósł sukces, ale czy naprawdę jest się z czego cieszyć?

 

Wiosenne propozycje Polsatu, w porównaniu do serialowej ramówki TVP i niezbyt interesujących nowości TVN-u, wyglądają wręcz bajecznie. Zaplanowane jako żywiołowe, zaskakujące i pełne emocji „Twoja twarz brzmi znajomo”, „Must be the music” i „Top chef”, z pewnością wywindują oglądalność. Polsat najbardziej zadowolony jest jednak z 14 już edycji „Dancing with the stars. Taniec z gwiazdami”, który zwinął TVN-owi sprzed nosa.

 

 

tzg_jury_170314.JPG

 

 

 

Czteromilionowa widownia programu to niezły kawałek reklamowego tortu. Format ponownie cieszy się dużą oglądalnością, ponieważ widzowie najbardziej lubią oglądać to, co już znają. „TzG” jest fenomenem w wielu krajach. Taniec towarzyski to dyscyplina elegancka, zmysłowa i estetyczna. Widzowie są ciekawi, jak w nowej roli wypadną, bardziej i mniej znani celebryci. I jak zostaną ocenieni przez surowe i wybredne jury.

 

Producenci zrobili wszystko, aby polsatowska wersja jak najmniej odbiegała od tvnowskiej. Mamy więc bardzo podobną scenografię, podobny zespół muzyczny i częściowo ten sam skład jurorski. Jest rozgadana, pełna emocji Czarna Mamba, zdystansowana Beata Tyszkiewicz, profesjonalny Michał Malitowski. Zbigniewa Wodeckiego zastąpił silący się na dowcip Andrzej Grabowski. Na szczęście coraz rzadziej czyta z kartki. Całość prowadzi jak zwykle niezawodny, elegancki Krzysztof Ibisz i nieco nieśmiała Anna Głogowska. Tancerka w roli prowadzącej nie ma tej klasy co Kasia Skrzynecka, ale na szczęście radzi sobie lepiej niż Natasza Urbańska.

 

Niezwykle istotnym elementem są tak zwane „gwiazdy”. W cudzysłowie, bo występujący sprawiają wrażenie, jakby byli przywiezieni z ulicznej łapanki. I ta uwaga nie jest daleka od prawdy. Prawdziwych gwiazd w tym zestawieniu nie widać. Są za to uczestnicy, którzy lepiej lub gorzej radzą sobie na parkiecie. Na największą uwagę zasługuje rozanielona, ale przykładająca się do ćwiczeń Joanna Moro (typowana m.in. przez Ninę Terentiew na faworytkę) oraz pełen młodzieńczego wdzięku Dawid Kwiatkowski. Z pewnością ulubieńcami mediów zostaną Aneta Zając i Jacek Rozenek, ale bardziej ze względu na ich zawirowania życiowe przekształcone w medialne story, niż umiejętności taneczne.

 

 

siwiec_natalia_glogowska_anna_kliment_jan_190314.jpg

fot. mat.pras.

 

 

Najgorzej wystartowała Natalia Siwiec. W pierwszym odcinku zdecydowanie nie przyłożyła się do tańca. Talentu nie posiada, a sztuczna uroda w tym przypadku to za mało. Szczególnie nie spodobała się żeńskiej części jury. Pomijając kwestię babskiej zazdrości, panie zdają sobie sprawę, że Siwiec poza pozowaniem nago, nie posiada więcej umiejętności. Na dodatek zaszkodził jej udział w wulgarnym reality show w innej stacji. Dlaczego zatem zamiast niej odpadła Violetta Arlak? Może miała umowę podpisaną na mniejszą ilość odcinków.

 

„Taniec z gwiazdami” jest telewizyjnym wypełniaczem. Pozycją programową, którą można wstawić, kiedy nie ma pomysłów, ani pieniędzy na coś nowego. Jednak wkrótce Polsat będzie zmuszony zainwestować w nowe duże show, które pociągnie ramówkę. Bo „gwiazd”, które warto zaangażować do tanecznego przedsięwzięcia jest coraz mniej.

 

Namawiam telewizyjnych potentatów, aby podczas poszukiwania nowości, przestali sugerować się wynikami formatów w innych krajach. Trzeba inwestować w rodzime pomysły, które często są ciekawsze i tańsze niż formaty licencyjne. Przecież u producentów leży mnóstwo naszych własnych, dobrych pomysłów. Widzowie czekają wreszcie na coś świeżego i oryginalnego.

 


Podziel się
oceń
123
5

komentarze (87) | dodaj komentarz

STOP AGRESJI NA SALONACH!

poniedziałek, 17 lutego 2014 2:23

Nadszedł czas, żeby z chamstwem na salonach zrobić porządek. Celebryci są osobami publicznymi, więc nie mogą przekraczać granic prawa. Z tego powodu w pełni popieram Agnieszkę Szulim. Doskonale wiem, jak chamsko może zachowywać się Doda, ponieważ sam stałem się obiektem jej agresji.

 

 

 

doda2_010210.jpg

fot. własna

 

 

Istnieje opinia, że w showbiznesie można więcej. Wszystko jednak ma granice, których nie można przekraczać. Niestety są osoby, które uważają, że wszystko im wolno. W salonowym chamstwie od dawna króluje Doda. O jej wybrykach opowiadało mi wiele osób, więcej niż podawały media. Nie byłem przy jej utarczkach z Moniką Jarosińską czy Kubą Majochem. Mogę jedynie wypowiadać się we własnym imieniu.  

 

Nigdy nie opowiadałem w mediach o moim konflikcie z Dodą. Miałem bowiem nadzieję, że ona zmieni się i zmądrzeje. Widzę jednak, że w swojej złości posuwa się coraz dalej. Kilka lat temu, podczas jednej z imprez stwierdziła, że nie porozmawia ze mną, ponieważ popieram Maję Sablewską i Edytę Górniak. To było okres, kiedy obie panie zaczęły ze sobą współpracować.  I od tego się zaczęło. Na następnej imprezie, będąc w towarzystwie jednego z tanecznych celebrytów, zaczęła wyzywać mnie od najgorszych. Na cały głos krzyczała wulgaryzmy. Podczas innego after party, towarzysząca jej fanka oblewała mnie i moją ekipę drinkami. Ochroniarze lokalu nie zrobili nic tłumacząc, że przecież to Doda.

 

 

 

doda_patoleta_robert_170214.jpg

fot. Andrzej Sałkiewicz

 

 

 

Pewnego razu Radek Majdan przyprowadził Dorotę z prośbą, abyśmy się pogodzili. Chciałem wyciągnąć do niej rękę. Nie lubię żyć z nikim w konflikcie, lecz ona odmówiła. W jednym z wywiadów określiła mnie słowem „patologia”. W takim razie jak można określić to, co ona robi? Jak można złapać kogoś za głowę i uderzyć o podłogę? A tak ponoć było w przypadku Agnieszki.

 

Jestem pewien, że atak na prezenterkę był celowo zaplanowany. Dodzie potrzebny był skandal, bo przestało być o niej głośno. Poza tym, w ten kuriozalny sposób chciała wypromować nowy teledysk. Była pewna siebie, bo do tej pory wszystko uchodziło jej płazem. Tym razem się przeliczyła. Przeciwko niej stanęła większość mediów. Chciała rozgłosu, więc go ma. Ale chyba nie o taki rozgłos jej chodziło.

 

Od czasu, kiedy zaczęła mnie obrażać, nie robię z nią wywiadów. Największą karą byłby dla niej brak zainteresowania. Uważam jednak, że w tym momencie trzeba interweniować. Nie wiadomo jak daleko posunie się w przyszłości, aby o niej pisano. Najgorsze jest to, że Doda wciąż skupia grono małoletnich fanów, dla których jest wzorem do naśladowania. Dlatego apeluję, przeciwdziałajmy agresji na salonach, aby nie przekładała się na codzienne życie.

 

Co Agnieszka Szulim mówiła o ewentualnym spotkaniu z Dodą?

 

 


Podziel się
oceń
227
3

komentarze (61) | dodaj komentarz

PLOTKA DŹWIGNIĄ SHOWBIZNESU

środa, 12 lutego 2014 1:14

 

Plotkowanie to jedna z ulubionych czynności mediów, nie tylko tych zajmujących się showbiznesem. Bez plotek nie zaistniałaby większość celebrytów. Obecnie plotka rzadko niszczy, a częściej buduje wizerunek i popularność oplotkowanych postaci. Tak było w sławetnym przypadku „podsiadania” Joanny Jabłczyńskiej.

 

 

 

Prasa kolorowa, tabloidy i serwisy plotkarskie składają się w dużej mierze z plotek – informacji zasłyszanych i niepotwierdzonych, domysłów i anonimowych donosów oraz newsów całkowicie wyssanych z palca. Showbiznes plotkuje nieustannie, wszędzie i o każdej mniej lub bardziej znanej postaci. Natomiast powiedzenie, że w każdej plotce tkwi ziarno prawdy, jest niedokładne. Na początku pojawia się prawdziwa informacja. Jest ona jednak na tyle niejasna i niedopowiedziana, że przekazywana z ust do ust (lub z jednego tekstu do drugiego,) w łatwy sposób ulega błędnym przekształceniom.

 

 

jablczynska_joanna_3_120214.jpg

Joanna Jabłczyńska / fot. Andrzej Sałkiewicz

 

 

 

We wrześniu ubiegłego roku Joanna Jabłczyńska zniesmaczona chaosem organizacyjnym, opuściła pokaz Bohoboco, jeszcze zanim się rozpoczął. Poinformowała o tym na Facebooku. Skomentowałem jej decyzję poniższym wpisem:

 

 

 

Joanna Jabłczyńska rzadko bywa na pokazach mody, więc nie wie, że większość z nich jest beznadziejnie zorganizowana. Zamiast stać jak słup soli i czekać w przepychającym się tłumie, aż szanowną gwiazdę usadzą z honorami, trzeba działać. Ja na Bohoboco powiedziałem obsłudze, że jeżeli nie znajdzie się dla mnie miejsce, to ich szefostwo da im popalić. Podziałało. Siedziałem na miejscu Asi Jabłczyńskiej, która wyszła nie doczekawszy pokazu. Trzeba sobie umieć radzić w każdej, nawet najbardziej kuriozalnej sytuacji.

 

 

 

jablczynska_joanna_2_120214.jpg

Joanna Jabłczyńska / fot. Andrzej Sałkiewicz

 

 

 

Mój wpis zacytował Kozaczek z tytułem: „Robert Patoleta poucza Jabłczyńską: Trzeba sobie radzić!”. Potem ruszyła lawina informacji w internecie, prasie i telewizji, które w wyniku kolejnych skrótów, przekształceń i emocjonalnych ubarwień, zaczęły podawać, że bezczelnie „podsiadłem” aktorkę. Prawda była inna, po prostu na jej miejscu (ostatnim wolnym) posadzili mnie organizatorzy. W ten sposób błaha z pozoru sprawa, urosła niemalże do rangi afery narodowej.

 

 

 

patoleta_robert_090214.jpg

 

Robert Patoleta / fot. Marcin Gregorczyk

 

 

 

Dzięki plotce, która powstała po moim wpisie, Asia znów była na topie. Udzieliła wielu wywiadów i nie zdziwiłbym się, gdyby dostała konkretne propozycje, np. reklamowe lub imprezowe. W końcu utarło się, że jedną z moich ról jest pomaganie nieco zapomnianym celebrytom. W showbiznesie, nawet negatywna plotka spotyka się z pozytywnym oddźwiękiem. Stara zasada głosząca - „niech mówią co chcą, byle nie przekręcali nazwiska”, jest wciąż aktualna.

 


Podziel się
oceń
245
4

komentarze (38) | dodaj komentarz

HISTORIA JAK Z DRAMATYCZNEGO FILMU

piątek, 17 stycznia 2014 3:31

Showbiznes nie zawsze jest lukrowaną bajką. Pracują w nim osoby, których życie mogłoby posłużyć na scenariusz dramatu. Taka jest historia mistrzyni fryzur Doroty Wodzińskiej, której wielką karierę w Stanach Zjednoczonych przerwała choroba – rak macicy. Na szczęście jej opowieść ma swój happy end.

 

 

P1220106.JPG

fot. Marcin Majewski

 

 

Dorota Wodzińska jest jedyną Polką, która dwukrotnie czesała uczestniczki słynnego konkursu Miss Universe. Zaraz potem rozpoczęła karierę w Stanach Zjednoczonych przerwaną rakiem macicy.

 

Dorota nie poddała się i zwyciężyła chorobę. Wówczas nastąpiła w niej zmiana. Postanowiła odnieść sukces i poświęciła się stworzeniu salonu fryzjerskiego ze swoich marzeń. Dziś jest jedną z najbardziej wziętych mistrzyń nożyczek i grzebienia w Polsce. Niedawno w swoim salonie Dorothy Studio Fryzur i Kolorów obchodziła 20-lecie pracy zawodowej.

 

Oprócz licznych klientek i klientów, goszczą u niej sławy, m.in. Andżelika Piechowiak, Laura Łącz, Dorota Wellman, Anna Kalata, Jolanta Fajkowska, Patrycja Kazadi, Robert Leszczyński.

 

Dorota zna wiele tajemnic gwiazd. W poniższym wywiadzie, oprócz historii swojej kariery i choroby, mówi także o celebrytkach, które czesze w swoim salonie. Zdradziła, czy plotki o zamożności i ciężkim charakterze gwiazdy "Klanu", Laury Łącz, są prawdziwe.

 

Oby każda tak dramatyczna historia miała swoje dobre zakończenie.

 

 


Podziel się
oceń
236
83

komentarze (426) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


sobota, 27 sierpnia 2016

Licznik odwiedzin:  10 848 503  

Kalendarz

« sierpień »
pn wt śr cz pt sb nd
01020304050607
08091011121314
15161718192021
22232425262728
293031    

Gwiazdy w WPTV

O mnie

Robert Patoleta - dziennikarz zajmujący się showbiznesem, prowadzący program z celebrytami pt. "To się nagrywa?" w WP.tv, szef serwisu Wideoportal.pl. Twórca lub współtwórca wielu funkcjonujących w mediach celebrytów.
Kontakt: robertpatoleta@wp.pl

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 10848503

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Bloog.pl